Współczesny Święty Mikołaj to pogodny brodaty mężczyzna odziany w czerwony strój i niosący na plecach wór wypchany prezentami. Jego postać stanowi nieodłączny symbol świąt Bożego Narodzenia, wszechobecny zarówno w mediach, jak i na sklepowych półkach. Choć swe korzenie wywodzi z chrześcijańskiej tradycji, powszechnie znany wizerunek Santa Clausa jest produktem zręcznego marketingu oraz kultury masowej i liczy sobie niecałe stulecie.

W jaki sposób szlachetny biskup Mikołaj z Miry przeobraził się w pucułowatego staruszka przemierzającego nieboskłon w saniach zaprzęgniętych w renifery? W poszukiwaniu źródeł tej przemiany musimy przenieść się za ocean, do Nowego Jorku zwanego niegdyś Nowym Amsterdamem. To właśnie holenderscy koloniści przywieźli z Europy tradycję Sinterklaas, obchodzonego w wigilię urodzin Mikołaja. Po zakończeniu rewolucji amerykańskiej miasto przypomniało sobie o holenderskich korzeniach. Nowojorskie Towarzystwo Historyczne promowało Mikołaja na świętego patrona miasta, a także uroczyście obchodziło dzień 6 grudnia. Znaczenie świętego humorystycznie podkreślił członek Towarzystwa Washington Irving, który w opublikowanej w 1809 roku satyrze Knickerbocker's History of New York przedstawił Mikołaja jako przypominającego wyglądem krasnala jegomościa z glinianą fajką, który używa komina niczym drzwi wejściowych.

W kolejnych latach pojawiały się utwory przybliżające wizerunek Mikołaja do tego znanego nam współcześnie. W 1821 roku opublikowano wiersz Sante Claus Williama Gilley'a, w którym po raz pierwszy zastąpiono holenderską nazwę Sinterklaas jej amerykańskim odpowiednikiem. Wizyta świętego wypadała w nim w wigilię Bożego Narodzenia, zaś Mikołaja wyposażono w nowy środek transportu - sanie z zaprzęgiem reniferów. Dwa lata później świątecznym hitem stał się inny poemat, Noc wigilijna, należący już do klasyki i przez wielu uważany za prawdziwe źródło nowej tradycji.

Szybko potencjał Santa Clausa dostrzegli sklepikarze, którzy w okresie poprzedzającym Boże Narodzenie próbowali podsycić gorączkę świątecznych zakupów. Najbardziej pomysłowy okazał się jednak producent zimnych napojów. W 1931 roku Coca Cola Company zatrudniła rysownika Haddona Sundbloma do stworzenia zimowej kampanii reklamowej. Ilustracje Sundbloma, emanujące rodzinną atmosferą świąt, stały się tak popularne, że prezentowany na nich wizerunek Santa Clausa szybko wyparł wszystkie inne. Wraz z rozwojem środków masowego przekazu coroczne kampanie reklamowe Coca Coli docierały w najdalsze zakątki świata. W rezultacie w wielu krajach Santa Claus jest powszechnie utożsamiany z Świętym Mikołajem, choć z pierwowzorem ma niewiele wspólnego.